O autorze
Filozof prawa i konstytucjonalista, publicysta, bloger

PISF w ciągu technologicznym

W każdym kraju znajdą się sprzedajni dziennikarze. Ale w niewielu chętni są oni tak jawnie pomagać władzy, bezczelnie łamiącej prawo i zawłaszczającej kolejne sfery wolnej myśli i twórczości.

Przejęcie przez władzę totalną kolejnego przyczółka względnej niezależności kulturalnej, a mianowicie Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, stanowi dobre studium przypadku działania ciągu technologicznego, w którym media rządowe (w tym skorumpowane przez SKOKi media pro-PiS-owskie) wspierają ideologicznie bezprawne działania organów państwowych.



W tym samym czasie, gdy wbrew prawu i na podstawie dętego pretekstu (jakiś nic nie znaczący listy wysłany przez jej podwładną niskiego stopnia) , władza odwołuje Magdalenę Srokę z funkcji szefowej PISF, w PiS-owskim portalu wPolityce.pl ukazuje się nie jeden, ale trzy artykuły, gromko domagające się tego odwołania i przekonywujące, że Sroka złamała prawo i że ci obrażeni przez Srokę dziennikarze nie będą mogli spokojnie zasnąć, jeśli natychmiast nie zostanie odwołani. Piotr Zaremba, Łukasz Adamski i Stanisław Janecki – ci trzej geniusze bardzo ale to bardzo proszą władzę, by ta czym prędzej i bez zbędnej zwłoki odwołała panią Srokę. ”Sroka naprawdę naruszyła prawo” – w swym tytule perswaduje Zaremba, a to „naprawdę” dowodzi, jak bardzo nieszczesnemu Zarembie z tego powodu jest przykro.

Nic zresztą dziwnego, bo jeszcze kilka dni temu Zaremba opublikował swe przemówienie dziękczynne z okazji przyznania mu w Ministerstwie Kultury jakiegoś medalu przez kolegów i jedną koleżankę – przy tej okazji lizusek przypomniał, jak bardzo mu się podoba polityka kulturalna rządu, a także przymilnie zauważył, że to on jest autorem błyskotliwej myśli na temat spektaklu „Klątwa” w teatrze powszechnym, że jest to spektakl zrobiony przez złych ludzi dla złych ludzi. Ta wysokiej klasy analiza niewątpliwie już kwalifikuje Zarembę na co najmniej wiceministra od kultury, a nawet i sztuki.

W każdym kraju znajdą się sprzedajni dziennikarze. Ale w niewielu chętni są oni tak jawnie pomagać władzy, bezczelnie łamiącej prawo i zawłaszczającej kolejne sfery wolnej myśli i twórczości.
Trwa ładowanie komentarzy...