Miłych wakacji, Panie Andrzeju

Demonstranci wykrzykują swe hasła przez opustoszałym Pałacem Prezydenckim.

Kraj się pali. Setki tysięcy ludzi demonstruje na ulicach i placach, niektórzy całą noc. Oblężone Sejm i Senat w szaleńczym tempie przepychają jedną ustawę za drugą, niekonstytucyjnie zmieniając ustrój Polski. Niektórzy ostatnią nadzieje widza w Prezydencie RP: że zawetuje, że powstrzyma…



A Andrzej Duda? A Andrzej Duda na Helu. Tak jak w czasie kryzysu grudniowego tchórzliwie prysnął na stoki, tak teraz chyłkiem zabrał się do Juraty. Demonstranci wykrzykują swe hasła przez opustoszałym Pałacem Prezydenckim.

I bardzo dobrze, i tak powinno być. To są sprawy za poważne dla Pana, one są dla dojrzałych ludzi, Panie Andrzeju. One Pana nie dotyczą. Niech Pan się zrelaksuje, wygrzeje na plaży, Superexpress poczyta. Wyśle parę pocztówek z pozdrowieniami znad morza do rodziny i znajomych. Zje smażonego halibuta, popije piwkiem.

Tam się dzieją rzeczy nie na Pana głowę, Panie Andrzeju. Miłych wakacji!
Trwa ładowanie komentarzy...