• Dał nam przykład Jan Sobieski

    ... a nie jakiś cesarz pieski CZYTAJ WIĘCEJ
  • Miłych wakacji, Panie Andrzeju

    Demonstranci wykrzykują swe hasła przez opustoszałym Pałacem Prezydenckim. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Tourette w Sejmie?

    Wrzask na sali sejmowej był mimowolnym wyrażeniem mrocznej tajemnicy. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Nie dajmy się nabrać!

    Władza weszła na ścieżkę brutalnego zniszczenia wymiaru sprawiedliwosci w Polsce. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Przełom smoleński i (domniemany) agent Macierewicz

    Kaczyński zmienia narrację smoleńską. Czy przejrzał agenturalność Macierewicza? CZYTAJ WIĘCEJ
  • „That’s trouble. That’s tough” – mówi żółtowłosy prostak

    Odczytując bez zrozumienia przygotowane dla niego wcześniej przemówienie, Trump użył od siebie takich słów, jakie podyktowało mu własne zrozumienie sytuacji, o której mówi. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Plebs na placu

    Plebs, dowieziony autokarami na Plac Krasińskich i wrzeszczący “Do-nald-Trump!” a chwilę przedtem, w kierunku Lecha Wałęsy „Bo-lek!” i „Precz-zko-mu-ną!”, to był ten sam plebs, choć może pokoleniowo późniejszy, co ten, który wrzeszczał na polskich placach „Po-mo-że-my!” a nieco wcześniej „Sy-jo-niś-ci do Sy-ja-mu!”. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Biedny Duduś, biedna Polska

    Antek Świr, jak można się było spodziewać, totalnie Dudusia olał, a Prezes na dodatek zmarszczył brwi, że nie podoba mu się polityka epistolarna, w wykonaniu Dudusia, oczywiście. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Nowogrodzka locuta, causa finita

    Deklaracja Jarosława Kaczyńskiego, że Trybunał Konstytucyjny nie ma kompetencji, by badać konstytucyjność powołania poszczególnych sędziów na ich stanowiska w Trybunale Konstytucyjnym, a zatem że wniosek Zbigniewa Ziobro jest bezzasadny, jest bardzo przydatną instrukcją dla mgr Julii Przyłębskiej, że tym razem może sobie pozwolić na odrzucenie wniosku Prokuratora Generalnego – nie zostanie to poczytane za wyraz nielojalności wobec PiS, a nawet wręcz przeciwnie. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Ostatnia granica przekroczona

    W słownej wojnie, jaką beniaminkowie PiS-u, dziennikarze “niepokorni”, prowadzą z “mainstreamem” (który co prawda wszystkie polityczne pozycje w Polsce stracił, no ale musi być “mainstreamem”, by niepokorni mogli czuć się wiecznymi ofiarami), padło mnóstwo słów łajdackich, insynuacji, epitetów i kłamstw. Druga strona, choć dalece bardziej umiarkowana, też popełniała grzechy w tej wojnie na słowa, co piszę ze znajomością tematu, bom sam nie bez winy. Jednej granicy wszakże nie przekroczono. Jedno pozostało niepodważalnym tabu. Nikt nikomu nie życzył śmierci. CZYTAJ WIĘCEJ